Pogrzeb

Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy
(Rz 6, 8)

„… Często myślę o tym dniu widzenia, Który pełen będzie zdziwienia nad tą Prostotą, z której świat jest ujęty, aż dotąd – i dalej niż dotąd …”.

(Karol Wojtyła)

Zasady postępowania przy pogrzebie:

  • Pogrzeb należy zgłosić w Parafii ostatniego zamieszkania osoby zmarłej.
  • Osoby zamieszkałe na terenie innej Parafii niż Chrystusa Króla w Sanoku powinny przynieść od Proboszcza miejsca zgodę na pochowanie w naszej Parafii.
  • Nasza Parafia posiada lodówkę cmentarną, w której przechowujemy osobę zmarłą.
  • Przed pogrzebem w kaplicy cmentarnej odbywają się modlitwy – różaniec za zmarłego/ą.
  • Msza Święta pogrzebowa odbywa się w kościele parafialnym (albo w kaplicy cmentarnej) następnie ciało osoby zmarłej jest przewożone na konkretny cmentarz. – w takich sytuacjach można zamówić autobus celem przewiezienia uczestników pogrzebu.
  • W wyjątkowych sytuacjach można wynająć inny kościół albo kaplicę cmentarną celem odprawienia Mszy Świętej pogrzebowej.
  • Jeżeli osoba zmarła nie zamieszkiwała na terenie parafii Chrystusa Króla w Sanoku trzeba dostarczyć z parafii zamieszkania (lub miejsca przebywania hospicjum, dom starości) zaświadczenie od kapłana, że osoba była wierząca, i że może być pochowana zgodnie z rytuałem katolickim

Dokumenty wymagane przy zgłoszeniu pogrzebu:

  • Lekarskie potwierdzenie zgonu
  • Akt zgonu z USC
  • Zaświadczenie o przyjęciu Sakramentu Chorych (Spowiedzi, Komunii Św.) wydane przez duszpasterza lub kapelana szpitala.

Także po pogrzebie o zmarłym należy pamiętać, otaczając go modlitewna pamięcią np. przez:

  • Msze św. w 7. i 30. dzień po śmierci;
  • Msze św. gregoriańskie (30 Mszy Świętych)
  • Msze św. w rocznicę śmierci;
  • Msze św. w innych terminach (np. w dzień imienin, urodzin);
  • „wypominki” w miesiącu listopadzie.

WYJAŚNIENIA I INNE INFORMACJE

„Prawo do pogrzebu kościelnego a prawo do pochówku na cmentarzu parafialnym”

Pogrzeb katolicki

Jest to ogół czynności i modlitw liturgicznych przepisanych przy grzebaniu wiernych zmarłych.

Obrzędy pogrzebu liturgii rzymskiej wyróżniają trzy formy pogrzebu, odpowiadające trzem miejscom ich sprawowania (dom lub kaplica cmentarna, kościół i cmentarz). Należy podkreślić, że pogrzeb katolicki stanowią wszystkie trzy jego formy jak i każda z osobna. Posługa Kościoła powinna w tym przypadku jasno wyrażać rzeczywistą łączność ze zmarłym.

Wybór form pogrzebu (wszystkich trzech, dwóch lub jednej) jest uzależniony od rzeczywistej przynależności zmarłego do wspólnoty chrześcijańskiej, korzystania lub nie z sakramentów świętych oraz innych widocznych znaków stanowiących o życiu zmarłego zgodnie z zasadami wiary katolickiej. Bierze się również pod uwagę, co dla rodziny ma szczególne znaczenie, jakie są zwyczaje lokalne, czego wymaga kultura i pobożność ludowa. Decyzję o wyborze formy pogrzebu podejmuje proboszcz parafii, do której należał zmarły.

Czy i kiedy należy odmówić pogrzebu katolickiego?

Problem decyzji wyboru formy pogrzebu jak również odmowy pogrzebu jest dość delikatny i trudny. Trudno jest odmówić komukolwiek katolickiego pogrzebu, ale są czasem pewne sytuacje, w których nie można postąpić inaczej – ze zwykłej ludzkiej sprawiedliwości. Są też pewne kanony Kodeksu Prawa Kanonicznego, które wyznaczają duszpasterzom określone normy zachowań.

Zatem Kościół odmawia pogrzebu katolickiego osobom, które same – z własnej i nieprzymuszonej woli – postawiły się poza nim. Jest naturalne, że obrzędy danej wspólnoty są przeznaczone dla członków tej wspólnoty, a dla osoby spoza niej są bezsensowne i niepotrzebne.

Co na ten temat mówi Kodeks Prawa Kanonicznego?

„Kan. 1184 – § 1. Jeśli przed śmiercią nie dali żadnych oznak pokuty, pogrzebu kościelnego powinni być pozbawieni:

  1. Notoryczni apostaci, heretycy i schizmatycy;
  2. Osoby, które wybrały spalenie swojego ciała z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej;
  3. Inni jawni grzesznicy, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego zgorszenia wiernych.”

Pierwsza grupa ludzi nie budzi raczej wątpliwości. Są to ci, którzy porzucili wiarę chrześcijańską, dopuścili się herezji lub schizmy, postawili siebie poza Kościołem. W naszych, polskich warunkach czasami zdarzają się odejścia katolików do innych wyznań lub, jeszcze częściej, do różnego rodzaju sekt, np. do świadków Jehowy. Wówczas osoby takie pozbawiają siebie prawa do pogrzebu kościelnego.

Drugą grupę stanowią ci, którzy wybrali spalenie swojego ciała z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej, a więc np. dla zamanifestowania swojej niewiary w zmartwychwstanie, życie wieczne itp. Osoby te, kwestionując podstawy chrześcijańskiej antropologii i eschatologii, sami wykluczyli siebie z grona członków Ludu Bożego (Kościół dopuszcza kremację zwłok – wydana została w tej sprawie nawet instrukcja – pod warunkiem, że akceptowana jest katolicka nauka o zmartwychwstaniu i zachowane są pewne określone normy).

O ile pierwsze dwa przypadki, określane przez KPK nie budzą większych emocji, o tyle trzeci z nich jest często kontrowersyjny.

Kim są „jawni grzesznicy, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego zgorszenia wiernych” (KPK)? – Trudno tu o definicję – każda sytuacja jest inna, jak też każda z nich domaga się osobnego tłumaczenia. Na pewno są to ludzie jawnie walczący z Kościołem, publicznie gardzący jego nauką, bądź jakimiś jej elementami. Do tej grupy można też zaliczyć publicznych grzeszników, którzy nawet na łożu śmierci nie wyrazili aktu skruchy. Wyjątkiem są ci, którzy przed śmiercią wyrazili oznaki żalu i skruchy (Dekret Kongregacji Nauki Wiary z dnia 20 września 1973).

Zdarzają się sytuacje, że ochrzczony notorycznie nie korzysta z sakramentów Kościoła (spowiedź św., Eucharystia) – wyklucza się w ten sposób z jego życia. Notoryczne niepraktykowanie nie jest jednak dowodem na apostazję. Duszpasterz powinien przy nadarzającej się okazji upewnić się, że człowiek ten nie chce mieć nic wspólnego z wiarą i Kościołem, np. w czasie odwiedzin kolędowych. Co więcej, powinien fakt ten odnotować w kartotece parafialnej albo, jeszcze lepiej, sporządzić dokument pisany, stwierdzający stan faktyczny z podpisem zainteresowanej osoby.

Wolno jest księdzu – jeżeli zgodzi się na katolicki pogrzeb takiej osoby, zaznaczyć dezaprobatę Kościoła wobec tego rodzaju postępowania, np. poprzez mniej okazałą ceremonię pogrzebową czy przez odpowiednią homilię. Ceremonia pogrzebowa, bowiem ma dla jej uczestników wymiar także wychowawczy – podkreśla, że jest to znak dla żyjących, sposób pokazania, że bardzo ważne jest to, jak się żyje.

Kwestia pogrzebów samobójców.

Instrukcja liturgiczno-duszpasterska Konferencji Episkopatu Polski o pogrzebie i modlitwach za zmarłych z 5 maja 1978 r. w punkcie 13 podkreśla, że według powszechnego zdania psychiatrów, samobójcy nie są w pełni odpowiedzialni za swój czyn. „Dlatego nie odmawia się im pogrzebu katolickiego, jeżeli w ciągu życia okazywali przywiązanie do wiary i Kościoła … . Samobójcę, który przed zamachem na własne życie dawał zgorszenie, należy traktować, jako jawnego grzesznika” – czytamy w dokumencie. Często powodem podjęcia decyzji o tak tragicznej śmierci spowodowane jest przeżywanym wielkim kryzysem, depresją, dramatyczną sytuacją życiową. Nie ma on pełniej świadomości czynu. Oczywiście – podczas ceremonii pogrzebowej można również zamanifestować dezaprobatę Kościoła dla takiego rodzaju śmierci.

Kilka lat temu w mediach pisano (zwykle z wielkim oburzeniem) o odmowie pogrzebu katolickiego prof. Wacława Deca. Tymczasem, jak tłumaczył kanclerz kurii diecezjalnej „było powszechnie znane, że profesor Dec jest zwolennikiem aborcji. Publicznie – w wywiadach, radiu, telewizji, przed gremiami naukowymi – głosił w tym sensie poglądy sprzeczne z piątym przykazaniem Dekalogu, będącego podstawą moralnej nauki Kościoła i jego praktyki duszpasterskiej. Dlatego naciski, aby pogrzeb zmarłego miał charakter kościelny były nie na miejscu. Kościół nie może przekraczać swych uprawnień. To, co się stało, gdy chodzi o pogrzeb, jest konsekwencją wolnego wyboru zmarłego profesora..”

Na koniec ważne stwierdzenie:

Odmowa pogrzebu nie jest bynajmniej rozstrzyganiem, czy ten dany człowiek będzie zbawiony, czy nie. Również odprawienie najbardziej uroczystego pogrzebu nie jest równoznaczne z tym, że ten człowiek jest zbawiony. To należy do Boga. I Pan Bóg sobie z tym problemem poradzi. Pogrzeb, jego taka czy inna forma, jest znakiem dla żyjących. Brak liturgicznej celebry nie jest formą upokorzenia rodziny, ani tym bardziej zmarłego. Paradoksalnie – jest to właśnie uszanowanie zmarłego, jego cało życiowych wyborów – trudno, bowiem kogoś „ciągnąć” po śmierci do kościoła, skoro za życia nigdy sam nie chciał tam bywać, bądź jawnie i uparcie kwestionował jego naukę. Jest to też znak dla żyjących, sposób pokazania, że naprawdę ważne jest jak się żyje.

Prawo do pochówku

Zgodnie z ustawą z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (tekst jednolity Dz.U. 2006 Nr 220, poz. 1600):

Przyjęcie zwłok do pochowania na cmentarz następuje po przedstawieniu karty zgonu, zawierającej adnotację urzędu stanu cywilnego o zarejestrowaniu zgonu.

W przypadkach, w których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że przyczyną zgonu było przestępstwo, na pochowanie zwłok oprócz karty zgonu wymagane jest zezwolenie prokuratora.

ŚMIERĆ CHRZEŚCIJANINA I POGRZEB KATOLICKI

Chory, którego zgon jest bliski, chyba najbardziej potrzebuje naszego psychicznego wsparcia. Jednak niektórzy z nas nie czują się na siłach sprostać tej „ostatniej posłudze miłości” – odczuwają lęk. Poza tym często staje się to w nowoczesnych szpitalach niemal niemożliwe. Wielu ludzi umiera, więc w samotności i opuszczeniu. Każdy cierpiący, pozostawiony samemu sobie człowiek jest świadectwem naszego samolubstwa i braku miłości, oskarżeniem całego społeczeństwa.

Chrześcijanie, którzy czuwają przy umierającym, winni umacniać go w przekonaniu, że nie jest sam.

Niejednokrotnie od słów jest tu ważniejsza pełna wyrozumiałości obecność. Jak długo umierający jest przytomny, mogą chrześcijanie umacniać jego ufność w wierność Boga i pomagać mu przezwyciężać lęk przed śmiercią.

Mogą modlić się z konającym słowami Jezusa: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23, 46), w Twoje ręce składam moje życie. Wielu chrześcijan przygotowuje się do śmierci, prosząc o pomoc Matkę Jezusa: „Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej” („Zdrowaś Maryjo”).

W dniu pogrzebu gromadzą się krewni i przyjaciele zmarłego na Eucharystii sprawowanej na jego intencję. Towarzyszą mu również na miejsce wiecznego spoczynku. Modlitwy i pieśni pogrzebowe wyrażają, mimo smutku po utracie ukochanej osoby, nadzieję na wieczne życie. Chrześcijanie mogą w smutku mieć nadzieję, ponieważ są przekonani, że zmarli przebywają u Boga, i ponieważ wierzą w ich zmartwychwstanie. Dawny Kościół obchodził dzień śmierci swych świętych, jako narodziny do nowego, wiecznego życia.

Dzień Zaduszny

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. W tym dniu, tj. 2 listopada, Kościół w szczególny sposób kieruje swe myśli ku zmarłym. We mszy świętej, modlitwach i odwiedzając cmentarze wierzący okazują swój związek z tymi, którzy już odeszli do Boga.

Uroczystość pogrzebowa

Z wiarą w zmartwychwstanie grzebie Kościół ludzkie ciało. Na cmentarzu, zwanym również Bożą rolą, składa się je do ziemi, „jak siewne ziarno”. Podczas pogrzebu kapłan lub diakon wymawia nad otwartym grobem obietnicę zmartwychwstania, cytując stówa Jezusa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11, 25).

Kremacja

Spalenie zwłok i pogrzebanie prochów w urnie. Do niedawna (1964) nie wolno było katolikom pozwolić na spalenie ciała ludzkiego. Uchodziło to za znak niewiary i zaprzeczenie zmartwychwstania. Obecnie Kościół pozwala na tę formę pogrzebu, bo nie jest to już wyrazem niewiary.

Modlitwa za zmarłych:

„Modlitwa za żywych i zmarłych” jest jednym z siedmiu uczynków miłosierdzia, co do duszy. U Boga czas – pojmowany, jako coś, co ogranicza – nie istnieje. Ale ludzie, istniejący w czasie, mają zadanie wstawiać się u Boga za innymi. To, co ktoś w swym życiu czyni dla innych, jest u Boga zawsze teraźniejszością. Dlatego słuszna jest modlitwa za ludzi, którzy już dawno zmarli.

Kilka lat temu w mediach pisano (zwykle z wielkim oburzeniem) o odmowie pogrzebu katolickiego prof. Wacława Deca. Tymczasem, jak tłumaczył kanclerz kurii diecezjalnej „było powszechnie znane, że profesor Dec jest zwolennikiem aborcji. Publicznie – w wywiadach, radiu, telewizji, przed gremiami naukowymi – głosił w tym sensie poglądy sprzeczne z piątym przykazaniem Dekalogu, będącego podstawą moralnej nauki Kościoła i jego praktyki duszpasterskiej. Dlatego naciski, aby pogrzeb zmarłego miał charakter kościelny były nie na miejscu. Kościół nie może przekraczać swych uprawnień. To, co się stało, gdy chodzi o pogrzeb, jest konsekwencją wolnego wyboru zmarłego profesora..”

EnglishFrenchGermanItalianPolish