
Parafialna Droga Krzyżowa na wzgórze Kawula w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
W poniedziałkowy wieczór, 14 września, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego, wspólnota parafialna z Niebocka po raz kolejny zgromadziła się na corocznym, plenerowym nabożeństwie Drogi Krzyżowej prowadzącej na wzgórze Kawula. Ta piękna tradycja, wrosła już na stałe w kalendarz naszej parafii i przyciągnęła licznych wiernych – dzieci, młodzież, dorosłych i osoby starsze, którzy wspólnie pragnęli oddać cześć drzewu Krzyża.
Tegorocznej modlitwie przewodniczył ks. Wojciech Janusz, natomiast głębokie w swych treściach rozważania przy poszczególnych stacjach odczytali przedstawiciele parafii. Modlitwa miała wyjątkowo bliski każdemu uczestnikowi charakter – dotykała bezpośrednio spraw naszej lokalnej społeczności, rodzin, domów oraz codziennych trudów.
Myślą przewodnią tegorocznych rozważań było ukazanie Krzyża nie jako narzędzia bólu, lecz jako drzewa życia i źródła nadziei dla każdego człowieka, który ulega słabościom, cierpi lub poszukuje sensu. Modlący się polecali w swoich sercach wszystkie blaski i cienie codzienności. Rozważając kolejne stacje Męki Pańskiej, wierni przypominali sobie, jak ważne jest unikanie pochopnych sądów, przebaczanie oraz wzajemne wsparcie w trudnych chwilach.
„Panie Jezu Chryste, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego gromadzimy się jako wspólnota naszej parafii, aby wraz z Tobą przejść drogę, która prowadzi przez cierpienie, samotność i śmierć ku zwycięstwu Zmartwychwstania.
Krzyż, który świat niejednokrotnie odrzuca, Ty uczyniłeś znakiem miłości. Na nim objawiłeś nam, że miłość Boga jest silniejsza niż grzech, cierpienie i śmierć. Krzyż nie jest już tylko narzędziem bólu – stał się drzewem życia, na którym rodzi się nadzieja dla każdego człowieka, który cierpi, który upada, który szuka sensu.
Chcemy dziś stanąć pod Twoim Krzyżem jako parafia: z naszymi rodzinami, dziećmi i młodzieżą, osobami starszymi i chorymi oraz samotnymi. Każdy z nas niesie w sercu inną historię – jedni radość, inni łzy, jeszcze inni milczenie, którego nikt nie rozumie.
Niech ta Droga Krzyżowa będzie modlitwą wynagrodzenia za nasze grzechy, prośbą o umocnienie dla cierpiących oraz wołaniem, aby Krzyż Chrystusa został na nowo postawiony w centrum naszych rodzin, naszej parafii i naszego życia. Bo tylko tam, gdzie jest Krzyż, rodzi się prawdziwa miłość…”
Szczególne miejsce podczas modlitwy zajmowały intencje naszych rodzin oraz rodziców zebranych w parafialnych Różach Rodziców. Zauważono cichy trud matek i ojców, modlących się o wiarę i bezpieczną przyszłość swoich dzieci w świecie, który tak często próbuje odbierać człowiekowi poczucie własnej wartości. Nie zabrakło również głębokiej refleksji nad potrzebą otwartości na drugiego – samotnego, chorego czy potrzebującego człowieka – oraz modlitwy za zmarłych z naszej parafii.
Nabożeństwo zakończyło się na szczycie wzgórza Kawula pod Krzyżem. Był to czas głębokiego zawierzenia i jedności całej wspólnoty. Ks. Wojciech udzielił zgromadzonym błogosławieństwa, dziękując wszystkim za obecność, świadectwo wiary i wspólny trud wędrowania. Uczestnicy powrócili do swoich domów z umocnieniem i nadzieją, że po każdym Wielkim Piątku i po każdej życiowej ciemności zawsze przychodzi poranek Zmartwychwstania i światło Bożego Miłosierdzia.
Modlitwa na zakończenie:
Panie Jezu Chryste, stoimy pod Twoim Krzyżem – świętym znakiem Twojej nieskończonej miłości. Patrzymy na Ciebie, Ukrzyżowany Zbawicielu, i milkną nasze słowa, bo wobec tak wielkiej miłości serce może jedynie uklęknąć i adorować. Przeszliśmy z Tobą drogę Krzyża – drogę, która prowadziła przez cierpienie, upadki, samotność i śmierć, ale zakończyła się światłem Zmartwychwstania. Prosimy Cię, Panie, aby ta Droga Krzyżowa nie zakończyła się tu i teraz, ale trwała w naszym życiu codziennym. Abyśmy umieli nieść nasze codzienne krzyże z wiarą, żyć z nadzieją i kochać tak, jak Ty nas umiłowałeś. Jezu Ukrzyżowany, spójrz na nas z wysokości swojego Krzyża. Spójrz na nasze rodziny, na nasze domy i wspólnoty, na dzieci i młodzież, na chorych, cierpiących i samotnych, na tych, którzy utracili nadzieję, na tych, którzy oddalili się od Ciebie oraz na całą nasza Ojczyznę. Przyjmij pod Swój Krzyż wszystkie nasze troski. Kładziemy u Twoich stóp to, czego nie potrafimy już unieść: nasze lęki, choroby, cierpienia, rozczarowania, nasze łzy i pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Nie pozwól nam nigdy wstydzić się Krzyża. Spraw, abyśmy umieli z odwagą nieść go każdego dnia i wiernie iść za Tobą, Chryste. Niech Twój Krzyż będzie naszym światłem w ciemności, naszą siłą w cierpieniu, nadzieją w chwilach zwątpienia i pewnością, że Twoja miłość nigdy nas nie opuszcza. A kiedy przyjdzie godzina naszego doświadczenia, daj nam łaskę, abyśmy nie uciekali spod Krzyża, lecz potrafili wraz z Maryją stanąć przy Tobie i powiedzieć całym swoim życiem: „Jezu, ufam Tobie. Jezu, kocham Ciebie. Jezu, chcę należeć do Ciebie.” Jezu, przez Twój Krzyż prowadź nas do Zmartwychwstania.























































